poniedziałek, 7 lipca 2014

Upał.. upał.. upał..

No dawno aj dawno mnie tu nie było, ale jakoś nie miałam weny do pisania ;) wkońcu się przemogłam i coś naskrobię ;)

A mianowicie 5 dniów spędziłyśmy w szpitalu, bo pobolewało mnie podbrzusze, czasami dostałam takiego bólu że aż musiałam usiąść. Ale wszystko jest wporządku ;) Mała dobrze się rozwija dalej, a Kolonie uważam za udane ;) Miłe Panie na sali :) w Boże Ciało było kilka porodów, w dodatku odbierała je Pani doktor która jest zarazem Zakonnicą ;) a więc uznałyśmy z dziewczynami że będą Święte Dzieciątka ;)


Wkońcu działa moja maszyna do szycia ;) i wkońcu mogłam dokończyć wszystko co zaczęłam, kupiłam kawałek materiału i zamierzam uszyć pościel dla małej ;) do łóżeczka i do wózka ;) oraz z jednego kocyka zrobić dwa ;) ale jak narazie chęci nie idą u mnie w parze z robotą przez dzisiejszy upał ;o u mnie już prawie 30stka na termometrze.. a ja od 7:00 juz wydychac nie umię:( a wy jak się trzymacie ??

Torbę mamy spakowaną do szpitala, dla Małej wszystko obkupione ;) pozostaje tylko czekać na termin (bo będę miała CC) który będziemy wiedzieć 17 lipca ;) no chyba że mała sama zdecyduje kiedy wyjść.

Na moich balkonach kolorowo się zrobiło, wkońcu mamy barierkę :) i piękne drzewka :) z kwiatami :)

A oto dzisiejsze wypatrzenie w moich pomidorkach ;)


Teraz tylko czekać aż urosną ;) Zaczerwienią się i niam niam ;)

Nic, lecę szukać jakiejś formy ochłody na dzisiejszy dzień bo czuję....
że zwariuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


I jak one w tej sierści to wytrzymują ? ;o
Nie mam pojęcia ;D

Całuję !!!

7 komentarzy:

  1. Oj tak, upały wykańczają, u mnie w mieszkaniu termometr (o 7 rano!) wskazywał 26 stopni, masakra.
    Dobrze, że z Wami wszystko w porządku;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uff dobrze, że wszystko w porządku u Was.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam sie co u Was. U mnie upalow nie ma - zaledwie 18'C na termometrze. Piekne masz te kwiatki, a I koteczki sa fajniusie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojoj współczuję pobytu w szpitalu, ja wylądowałam na samiutkim początku ciąży. jeszcze niestety miałam pecha -Długi Weekend listopadowy. Niemiłe pielęgniarki, bo kolejna doba jak były same i niedospani lekarze.

    Upały tragedia. Jeszcze dla nas. Ja sobie miejsca w domu znaleźć nie umie. Zero przewiewu (bo niby skąd miałby się wziąć jak wiatru zero) marzy mi się przeciąg w domu. Czuje się jakbym miała się zaraz roztopić na tym upale. Serio... Ja się cieszę, że to już końcówka, ale taka przeterminowana chodzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to sie zbieram do pakowania torby od jakiegos czasu i spakowac sie nie moge, a caly czas z tylu glowy mam ze wody mi zaraz odejda :) chyba trzeba sie zebrac w sobie i to zrobic- lista rzeczy jest!
    Maszyne maz mi pod urodziny zakupil i tez sie wyrzywam tworczo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj u mnie też gorąco .. cieżko wytrzymać.. współczuje pobytu w szpitali ale dobrze , że już w domku jesteś ;)
    Też mnie trochę nie było. ale wróciłam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że się zbiegamy terminowo:) mam nadzieję, że z Twoim brzuszkiem wszystko w porządku i się jakoś trzymacie mimo gorąca!

    OdpowiedzUsuń