A mianowicie 5 dniów spędziłyśmy w szpitalu, bo pobolewało mnie podbrzusze, czasami dostałam takiego bólu że aż musiałam usiąść. Ale wszystko jest wporządku ;) Mała dobrze się rozwija dalej, a Kolonie uważam za udane ;) Miłe Panie na sali :) w Boże Ciało było kilka porodów, w dodatku odbierała je Pani doktor która jest zarazem Zakonnicą ;) a więc uznałyśmy z dziewczynami że będą Święte Dzieciątka ;)
Wkońcu działa moja maszyna do szycia ;) i wkońcu mogłam dokończyć wszystko co zaczęłam, kupiłam kawałek materiału i zamierzam uszyć pościel dla małej ;) do łóżeczka i do wózka ;) oraz z jednego kocyka zrobić dwa ;) ale jak narazie chęci nie idą u mnie w parze z robotą przez dzisiejszy upał ;o u mnie już prawie 30stka na termometrze.. a ja od 7:00 juz wydychac nie umię:( a wy jak się trzymacie ??
Torbę mamy spakowaną do szpitala, dla Małej wszystko obkupione ;) pozostaje tylko czekać na termin (bo będę miała CC) który będziemy wiedzieć 17 lipca ;) no chyba że mała sama zdecyduje kiedy wyjść.
Na moich balkonach kolorowo się zrobiło, wkońcu mamy barierkę :) i piękne drzewka :) z kwiatami :)
A oto dzisiejsze wypatrzenie w moich pomidorkach ;)
Teraz tylko czekać aż urosną ;) Zaczerwienią się i niam niam ;)
Nic, lecę szukać jakiejś formy ochłody na dzisiejszy dzień bo czuję....
że zwariuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I jak one w tej sierści to wytrzymują ? ;o
Nie mam pojęcia ;D
Całuję !!!
.jpg)


Oj tak, upały wykańczają, u mnie w mieszkaniu termometr (o 7 rano!) wskazywał 26 stopni, masakra.
OdpowiedzUsuńDobrze, że z Wami wszystko w porządku;)
uff dobrze, że wszystko w porządku u Was.
OdpowiedzUsuńZastanawiam sie co u Was. U mnie upalow nie ma - zaledwie 18'C na termometrze. Piekne masz te kwiatki, a I koteczki sa fajniusie ;)
OdpowiedzUsuńojoj współczuję pobytu w szpitalu, ja wylądowałam na samiutkim początku ciąży. jeszcze niestety miałam pecha -Długi Weekend listopadowy. Niemiłe pielęgniarki, bo kolejna doba jak były same i niedospani lekarze.
OdpowiedzUsuńUpały tragedia. Jeszcze dla nas. Ja sobie miejsca w domu znaleźć nie umie. Zero przewiewu (bo niby skąd miałby się wziąć jak wiatru zero) marzy mi się przeciąg w domu. Czuje się jakbym miała się zaraz roztopić na tym upale. Serio... Ja się cieszę, że to już końcówka, ale taka przeterminowana chodzę ;D
Ja to sie zbieram do pakowania torby od jakiegos czasu i spakowac sie nie moge, a caly czas z tylu glowy mam ze wody mi zaraz odejda :) chyba trzeba sie zebrac w sobie i to zrobic- lista rzeczy jest!
OdpowiedzUsuńMaszyne maz mi pod urodziny zakupil i tez sie wyrzywam tworczo :)
Oj u mnie też gorąco .. cieżko wytrzymać.. współczuje pobytu w szpitali ale dobrze , że już w domku jesteś ;)
OdpowiedzUsuńTeż mnie trochę nie było. ale wróciłam:)
Widzę, że się zbiegamy terminowo:) mam nadzieję, że z Twoim brzuszkiem wszystko w porządku i się jakoś trzymacie mimo gorąca!
OdpowiedzUsuń